Historia dębów z granicy polsko-białoruskiej
W 2003 r. na terenie Nadleśnictwa Białowieża w ramach czyszczenia pasa granicznego Polska – Białoruś dokonano (między innymi) wycinki 7 ponad 100 letnich dębów. 4 dęby rosły tuż przy granicy, 3 - kilkadziesiąt metrów od niej.
Sprawa ta wywołała ogromne poruszenie nie tylko w środowiskach organizacji pozarządowych, ale w Ministerstwie Środowiska, Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku i Nadleśnictwie Białowieża. W sprawę zaangażowały się media.
Nadleśnictwo Białowieża dokonało wycinki dębów z pominięciem procedury, jakiej należało przestrzegać w odniesieniu do ponad 100 letnich drzew – pisemnego zezwolenia Głównego Konserwatora Przyrody. Ponad 100 letnie drzewa w Puszczy były chronione prawem: do 10. czerwca 2003 r. obowiązywała Decyzja Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych zakazująca wyrębu ponad stuletnich drzew; od 29 lipca 2003 r. obowiązywało Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie uznania za rezerwat przyrody między innymi obszaru, na którym dokonano. Jednocześnie obowiązywały plany urządzenia nadleśnictw Puszczy Białowieskiej, których zapisy mówią, że nie dopuszcza się do wycinania drzew w wieku ponad 100 lat, z wyjątkiem drzewostanu z przewagą świerka uszkodzonego przez korniki, drzewostanu z przewagą brzozy lub osiki – opisana sytuacja wyłączająca zakaz nie zachodziła.
Minister Środowiska Czesław Śleziak wystąpił o pilne wyjaśnienia do Lasów Państwowych i Głównego Konserwatora Przyrody prof. Ewy Symonides. Prof. Symonides poinformowała w swoim oświadczeniu, że nie wydawała żadnych pozwoleń na wycięcie dębów i do czasu wyjaśnienia sprawy wstrzymała prace leśne przy oczyszczaniu pasa granicznego: „Nic na ten temat nie wiem. Takich rzeczy absolutnie nie wolno robić. Nie byłam o niczym informowana. Na pewno zajmę się tą sprawą. Jeśli dęby zostały rzeczywiście wycięte, z całą pewnością wyciągniemy konsekwencje – włącznie z tym, że polecą czyjeś głowy” .
Komendant Główny Straży Granicznej powołał specjalny zespół do zbadania sprawy. Podobny zespół powołała też Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych.
Cztery dęby przy granicy
Straż Graniczna przyznała, że wycięcie 4 dębów miało miejsce w rezultacie oczyszczania pasa granicznego na mocy ustawy o ochronie granicy państwowej z 12. października 1990 r., oraz umowy między Strażą Graniczną a Nadleśnictwem Białowieża, z 28. lutego 2003 r. Jednocześnie zaznacza, że wycięcie pozostałych 3 dębów nie mogło mieć związku z oczyszczaniem pasa granicznego, oraz że obowiązek uzyskania niezbędnych pozwoleń ciążył na Nadleśnictwie Białowieża.
Lasy Państwowe oświadczyły, że informację o konieczności oczyszczenia pasa granicznego przesłano w kwietniu 2003 roku do Głównego Konserwatora Przyrody z prośbą o zgodę na usunięcie 429 drzew w wieku ponad stu lat. Pisemnej zgody nie otrzymały.
W „Informacji nt. okoliczności związanych z wycięciem dębów w Nadleśnictwie Białowieża” RDLP Białystok podkreśla, że „prace nad oczyszczaniem pasa granicznego rozpoczęto i kontynuowano ze względu na nadrzędność ustawy o ochronie granicy państwowej z 12. października 1990 roku, w stosunku do Decyzji Nr 48 z 1998 r. Dyrektora Generalnego LP, a następnie wobec Rozporządzenia Ministra Środowiska tworzącego rezerwat przyrody Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej”.
Prof. Wojciech Radecki w swojej opinii prawniczej na ten temat stwierdza, że w polskim systemie prawnym ustawy nie mają nad sobą „przewagi”, jeśli w treści ustawy nie zostało to zapisane. Nie ma podstaw prawnych aby uznać, że ustawa o ochronie granicy państwowej jest nadrzędna nad ustawą o ochronie przyrody. Nadleśnictwo Białowieża miało obowiązek uzyskania zezwoleń od Głównego Konserwatora Przyrody na wycinkę drzew rosnących przy pasie granicznym.
RDLP Białystok szukając uzasadnienia usunięcia dębów stwierdza: „Wykonanie prac w rezerwatach przyrody dopuszcza ponadto art. 23 a ust. 2 punkt 3, ustawy o ochronie przyrody z 16 października 1991r. (z późniejszymi zmianami), który stanowi, iż zakazy wycinania drzew i krzewów w rezerwatach przyrody: „... nie dotyczą: 3) wykonywania zadań z zakresu obronności kraju w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa” .
Przepis ten nie mógł mieć zastosowania, ponieważ zagrożenie bezpieczeństwa państwa nie występowało – a tylko i wyłącznie w takiej sytuacji można dokonywać cięć drzew w rezerwatach.
W czasie oczyszczania pasa granicznego „cztery zdrowe dęby wycięto ze względu na porządkowanie pasa granicznego - korony drzew wchodziły w przestrzeń 5 m oczyszczanego pasa granicznego” . Prof. Radecki podkreśla , że w świetle prawa nie ma podstaw do usuwania ponad 100 letnich drzew rosnących w sąsiedztwie pasa granicznego bez zgody odpowiedniego organu. Takiej zgody w tym konkretnym przypadku nie było. Trzy dęby kontra przepisy BHP
Wycinkę 3 pozostałych dębów Lasy Państwowe tłumaczyły przepisami BHP. W „Informacji...” RDLP Białystok uzasadnia się, że „trzy suche dęby wycięte zostały ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa ludzi pracujących przy porządkowania pasa granicznego” , zgodnie z przepisami BHP. Nawet jeżeli drzewa zagrażały bezpieczeństwu ludzi oczyszczających pas graniczny, w świetle prawa na terenie rezerwatu pierwszeństwo mają przepisy o ochronie przyrody. Usunięcie tych drzew możliwe było jedynie za zgodą Ministra Środowiska , której jak wiadomo nie było.





